Ostatnimi czasy możemy obserwować prawdziwy wysyp publikacji wyników rozmaitych badań nad zdrowiem polskich zwierząt towarzyszących, szczególnie psów. Ich lektura nie napawa jednak optymizmem. Otyłość czy problem z kamieniem nazębnym to tylko część najpopularniejszych dolegliwości. Które z nich są szczególnie niebezpieczne? Jakie przełożenie na stan biznesu zoologicznego może mieć nienajlepsza kondycja naszych pupili?

pies

Według badań przeprowadzonych w ramach ogólnopolskiej kampanii „Polegam na Tobie”, blisko 70% psów w Polsce ma problemy zdrowotne. Spośród ponad 600 przebadanych psów tylko 200 nie wzbudziło jakichkolwiek zastrzeżeń lekarzy weterynarii. Wynik ten oznacza, że prawie 2/3 przebadanych pupili posiada problemy zdrowotne. Które z nich należą do najczęstszych?

Zęby, nadwaga i…

Według wyników badań „Polegam na Tobie” najczęściej występującym problemem zdrowotnym psów w Polsce jest zły stan jamy ustnej. Prawie u połowy przebadanych zwierząt stwierdzono obecność kamienia nazębnego oraz stanu zapalnego dziąseł. Nadwagę zdiagnozowano u co piątego psa. Jest to bardzo poważna przypadłość, która może prowadzić do wielu poważnych schorzeń oraz niekorzystnie wpływać na pogorszenie ogólnego stanu zdrowia. Dużą grupę stanowią również problemy dermatologiczne. Podczas badań lekarze weterynarii stosunkowo często stwierdzili u badanych czworonogów zmiany skórne – przesuszenie, łupież, grzybicę, zmiany alergiczne, stan zapalny uszu czy nadmierne linienie sierści.

Niska świadomość?

Dlaczego kondycja zdrowotna psów wciąż pozostawia w naszym kraju wiele do życzenia? Wydaje się, że nadal przyczyną tych problemów są wciąż niewiedza i niefrasobliwość ich właścicieli. – Pomimo wielu inicjatyw, mających na celu edukację właścicieli oraz ogromnemu wzrostowi komunikacji w internecie, poziom świadomości wielu zagrożeń zdrowotnych wśród psów jest w Polsce wciąż bardzo niski – mówi Robert Kaszyński, lekarz weterynarii pracujący dla firmy Bayer. Istnienie problemu potwierdzają również wyniki badania świadomości i stanu zdrowia jamy ustnej u psów, Oral Health Study. Badania przeprowadzone na 2 432 badanych wykazały, że ponad 60% właścicieli psów w Polsce nie postrzega chorób jamy ustnej u psów jako problemu zdrowotnego. 40% zadeklarowało, że ich zwierzę ma chorą jamę ustną, a jednocześnie oceniło jego ogólny stan zdrowia jako dobry! – Wiąże się to z powszechną nieznajomością objawów chorób zębów i przyzębia, wśród których najbardziej zauważalne to nieświeży oddech, zmiany na dziąsłach, stopniowe pogarszanie się samopoczucia oraz niechęć do jedzenia niektórych pokarmów – mówi dr n. wet. Michał Ceregrzyn Kierownik Naukowy ds. Żywienia Zwierząt Mars Polska.

Nadwaga i otyłość

Problemem, który właściciele sami fundują swoim ulubieńcom, jest nadwaga i otyłość ich pupili. Jest to jedna z tych przypadłości, za którą pełnię odpowiedzialności biorą właśnie oni – i to powód do wstydu. Według danych z Raportu Epidemiologicznego, będącego wynikiem badań przeprowadzonych przy udziale lekarzy weterynarii, na terenie całej Polski ponad 46% kotów i prawie 40% psów ma problemy z utrzymaniem prawidłowej masy ciała. Z tego – 33% kotów ma nadwagę, a 13% to zwierzęta otyłe. Wśród psów 29% osobników ma nadwagę, a 10% jest otyłych. Duże problemy z utrzymaniem właściwej wagi zwierząt stały się powodem wzmożonych działań edukacyjnych skierowanych do ich właścicieli. Lekarze weterynarii, eksperci w dziedzinie żywienia zwierząt, producenci specjalistycznych karm i zabawek połączyli swoje siły, by ugruntować wiedzę o prawidłowym żywieniu pupili. Przykładem takich działań są kampanie edukacyjne „Stop otyłości. Ważą się losy psów i kotów”, wspomniana już akcja „Polegam na Tobie“ czy „Miesiąc zdrowych zębów“.

Koniec problemów?

To jednak nie koniec problemów naszych pupili. Według najnowszych informacji, popartych badaniami wykonanymi na zlecenie fi rmy Bayer, na psy w Polsce czyha coraz więcej pasożytów. Niedawno okazało się, że rodzime komary roznoszą larwy egzotycznej do niedawna dirofilarii, a teraz naukowcy ostrzegają przed ślimakami, które są nosicielami groźnego dla psów nicienia płucnego. Według analiz, w Polsce występuje prawie najwyższe ryzykowystępowania nicieni płucnych w Europie! – Nosicielami nicieni płucnych są ślimaki i pomrowy, czyli ślimaki bez skorupki. Psy zarażają się zwykle przez zjedzenie zainfekowanego ślimaka. Możliwe jest też zarażenie przy zabawie np. patykiem, po którym uprzednio pełzał ślimak, poprzez zjedzenie trawy zanieczyszczonej śluzem ślimaka lub wypicie skażonej wody z kałuży. Dojrzałe nicienie żyją w prawej komorze serca i tętnicy płucnej psa. Wywoływana przez nie choroba – angiostrongyloza – we wczesnej fazie bywa trudna do wykrycia, a w zaawansowanym stadium może doprowadzić do śmierci psa – mówi lek. wet. Joanna Nowakowska, Marketing Manager w fi rmie Bayer. 
Chorobę od wielu lat rozpoznawano m.in. w Wielkiej Brytanii, Irlandii, Francji i Danii. Pierwsze przypadki zarażonych psów zaczęli też od niedawna wykrywać lekarze weterynarii w Polsce. Są to wyjątkowe osiągnięcia, ponieważ choroba jest praktycznie w Polsce nieznana, a jej objawy, takie jak kaszel, przyśpieszony oddech, krwawienie z nosa czy nietolerancję wysiłkową, można pomylić z innymi przypadłościami. Kluczowe znaczenie w ochronie psów przed nicieniami płucnymi jest zapobieganie zarażeniom. Aby stosować skuteczną profilaktykę, należy regularnie zgłaszać się z psem do lekarza weterynarii.

U lekarza 

Jak wynika z badań, właściciele psów deklarują relatywnie częste wizyty u lekarza weterynarii. Przeciętnie odwiedzają placówkę raz lub dwa razy w roku, w różnych celach – szczepienia, profilaktycznie lub aby leczyć ulubieńca. Wysoka frekwencja właścicieli nie przekłada się jednak na dobrą kondycję zdrowotną zwierząt. Czy podczas opieki weterynaryjnej trzeba zatem pracować nie tylko z pupilem, ale i z jego posiadaczem? – Przy odchudzaniu zwierząt współpraca z właścicielem jest nieoceniona. Wiedza na temat skutków i zagrożeń związanych z otyłością motywuje go do przestrzegania Rynek Zoologiczny | październik 2013 38 Raport pewnego reżimu i żelaznych zasad, dzięki którym pies traci nadprogramowe kilogramy – wyjaśnia lek. wet. Agnieszka Janeczek, członek grupy eksperckiej wspierającej kampanię edukacyjną „Ważą się losy psów i kotów”. – Właściciel musi zrozumieć, że karmienie nie jest jedyną aktywną interakcją z psem. Inne sfery życia, związane z aktywnością, spacerami, zabawą, uprawianiem sportów z pupilem czy szkoleniem, są często zaniedbywane, ponieważ wymagają większego zaangażowania ze strony właściciela, poświęcenia czasu i cierpliwości – dodaje.

Na spacerze 

Jak wynika z badań przeprowadzonych w ramach kampanii „Polegam na Tobie”, na tle zdiagnozowanych problemów ze zdrowiem i potencjalnych zagrożeń, dość dobrze wypadło badanie czasu, jaki właściciele poświęcają swoim psom. Średnio deklarowali oni co najmniej trzy czterdziestopięciominutowe spacery dziennie, choć byli wśród badanych i tacy, którzy nie ukrywali, że wychodzą ze swoimi ulubieńcami tylko na dwa piętnastominutowe. Specjaliści zalecają jednak, żeby z dorosłym psem wychodzić codziennie cztery razy. Spacerować powinny nawet pupile żyjące w domach z ogrodem. Jeden spacer powinien być długi, wyczerpujący dla zwierzęcia, a pozostałe trzy krótsze. Więcej aktywności wymagają szczenięta i młode psy.

W biznesie

Nienajlepsze wyniki badań kondycji zdrowotnej zwierząt towarzyszących mogą odbijać się negatywnie na… kondycji biznesu zoologicznego. Jeśli świadomość właścicieli wciąż pozostawia wiele do życzenia, sprzedaż produktów wpływających na dobrą kondycję zdrowia pupili może na tym ucierpieć i nie przynosić spodziewanych wyników. Jak zapewniają właściciele sklepów zoologicznych, specjalistyczne karmy, przekąski funkcjonalne czy zabawki wspierające aktywność zwierząt mają jeszcze spory potencjał do zagospodarowania. Wciąż bowiem trafiają do nich właściciele pupili, którzy poszukują najtańszych karm, zapychających żołądki zwierząt. Ta grupa klientów nie ma świadomości o konieczności szczotkowania zębów swoich ulubieńców, nie wspominając o korzystaniu z zabawek aktywizujących ich głowy i ciała. 
Wyniki badań o kondycji zdrowia polskich zwierząt towarzyszących dowodzą, że nasza zoologia ma jeszcze wiele do zrobienia. Coraz większa liczba akcji edukacyjnych dla właścicieli pupili to jednak dobry prognostyk, dający nadzieję na przyszłość. Jeśli sklepy zoologiczne otrzymają odpowiednie wsparcie ze strony producentów, istnieje duże prawdopodobieństwo, że kolejne badania przyniosą wyniki dowodzące coraz lepszej kondycji pupili, a co za tym idzie – poprawi się również sprzedaż produktów pet care.